- Kto tam?
-
To ja Ewa z pierwszego piętra,
-
A dzień dobry Ewuniu! - zawołał, otwierając drzwi – co Cię dziecko do mnie sprowadza, a babcia aby zdrowa?
-
Zdrowa, zdrowa, panie Domowski, a przyjszłam bo babcia mówi, że straszny rumor za ścianą się dzieje, ja tam nic nie słyszałam, bo dopiero co ze szkoły wróciłam, ale babcia mówiła, żeby iść po Pana. To pojszłam od razu. - trajkotała małolata, zabawnie marszcząc piegowaty nosek.
- A czekajże pójdziemy zaraz zobaczyć, co tam nowy lokator wyprawia.

*

Stojąc przed drzwiami mieszkania numer 8, staruszek poczuł dziwny niepokój. Zapukał dwa razy... cisza..., znowu dwa razy... tym razem usłyszał zbliżające się kroki. Otwarte z impetem drzwi, skrzypnęły krótko a w drzwiach ukazał się nowy najemca. Bez kapelusza i płaszcza wyglądał nieco młodziej, natomiast zakurzone włosy, sweter i spodnie sprawiały wrażenie, że nie wyglądał już tak poważnie. Jednak jego gniewne spojrzenie zelektryzowało stróża i Ewę.
- Co jest? - warknął do nich
-
Lokatorzy się skarżą, iż z mieszkania dochodzi straszny hałas - zaczął pan Grzegorz – czy można wiedzieć co się tutaj dzieje?
-
Nie twoja sprawa dziadku, wynająłem mieszkanie na rok, zapłaciłem z góry i mam prawo robić tutaj co mi się podoba!
-
Tak, ale zakłóca to spokój innym mieszkańcom kamienicy! – próbował stanowczo oponować gospodarz.
-
Nikomu nic do tego co tutaj robię, jakby kto pytał to przemeblowuję do swoich potrzeb. Zapłaciłem? - zapłaciłem, i chcę mieć tutaj spokój, a nie żeby ktoś mnie nachodził – groźba w jego głosie była wyraźnie wyczuwalna.
-
A długo to potrwa, to …. meblowanie? - nie dawał za wygraną staruszek.
-
Bo Babcia chce się zdrzemnąć po obiedzie – wtrąciła się Ewa i tupnęła nóżką, aż jej długi czarne warkoczyki z czerwonymi kokardami zafalowały na ramionach.
-
Śpi się w nocy, smarkulo – złośliwie odparł mężczyzna – a potrwa to tyle, ile powinno. - zakończył i zatrzasnął im drzwi przed nosem.
Staruszek i Ewa popatrzyli po sobie bezradnie.
-
Ukłony dla Babci, Ewuniu, mam nadzieję że ten jegomość nie będzie więcej zakłócał wam spokoju.
Jednak nadzieja Pana Grzegorza okazał się bardzo płowa. Stuki, huki, dudnienie, trwały jeszcze 3 dni, w czasie których, nikt nie widział mężczyzny wychodzącego z mieszkanie.

*

Dziwna sprawa, dziwna sprawa - powtarzał w myślach Pan Grzegorz wracając z biura administracji, gdzie dowiedział, że Najemca z mieszkania nr 8 w jego kamienicy, dwa dni temu odesłał przez posłańca klucze od lokalu, wypowiadając umowę. Dziwna sprawa, mieszkał 3 dni, zapłacił za rok z góry, nie żądał zwrotu pieniędzy i zniknął tak jak się pojawił. W administracji też zachodzili w głowę co się mogło wydarzyć, że tak nagle opuścił mieszkanie. Panu Grzegorzowi udało się tylko dowiedzieć, iż tajemniczy przybysz nazywał się Adam M. i posiadał paszport Izraelski. A więc dobrze odgadłem jego akcent - pochwalił sam siebie w myślach  - choć mówił po polsku tak dobrze, jakby pół życia tu spędził.

*

Wchodząc do mieszkania nr 8 Grzegorz Domowski, aż mocniej ścisnął



Znajdź mieszkanie




Wynajem

Kraków, PetrażyckiegoKraków, Piastowska