W Krakowie przy Rynku Głównym, stoi Kościół Mariacki, posiada on dwie wieże jedną wyższą, drugą niższą, bo kiedyś budowali go dwaj bracia.... ale to inna Legenda. Wracając do Kościoła to był on zawsze ważnym miejscem dla miasta. Z jego wyższej wieży, zwanej hejnalicą, przed wiekami strażnik miejski trąbką dawał sygnał rano do otwierania, zaś wieczorem do zamykania bram grodu. Gdy pewnego razu Tatarzy, którzy często napadali na polskie wsie i miasteczka, doszli aż pod mury Krakowa, strażnik zaczął grać hejnał. Zdążono zamknąć bramy miejskie, ale tatarska strzała przeszyła gardło hejnalisty, nim skończył melodię. Na pamiątkę tego zdarzenia melodia już zawsze urywa się. Od tamtej chwili, a tradycja ta ma około 700 lat, hejnał ten był grywany regularnie każdego dnia w samo południe, wyznaczając godzinę dwunastą.”
- Ale wspomniałeś wcześniej że jest grany co godzinę....- zauważył Jerry
- Tak, od jakiś 30 lat jest grany co godzinę... i to tyle,... dla mieszkańców Krakowa to wyjątkowy symbol, w sumie to.... jedyna melodia oprócz hymnu tak bardzo kojarząca się z Polską...

*

Szkoda, fajna laska – pomyślał Tomek, otrzepując ręce z wody po wyjściu z toalety - może nie miss polonia, ale ładna, wysoka i zgrabna o prostych długich blond włosach, no po prostu w moim typie – rozmyślał obserwując nowo przybyłą dziewczynę, w obcisłych lewisach i białym podkoszulku fruit of the loom - szkoda..., cholewka..., z moją nieśmiałością to mogę sobie tylko pooglądać – uśmiechnął się mimowolnie na samą myśl o własnej słabości.
- Hello Tom, jak tam zakończyłeś wczorajszy wieczór – zagadnął starszy mężczyzna o budowie zawodnika sumo z długim hipisowskim warkoczem i dodał z uśmiechem – oj nosiło Cię, nosiło...
- Dzień dobry panie Smuga – odparł Tomek, zwracając się do właściciela pubu – chyba nie sprawiałem aż tak dużo kłopotu?
- Umiesz się bawić a to się liczy, i lubię Twoje poczucie humoru, w końcu też mam polskie korzenie, Twoje zdrowie chłopcze... i mojej babki Zofii, nie zatrzymuję Cię, wracaj do przyjaciół
- Do zobaczenia Panu – do przyjaciół? Przecież rozmawiałem tylko z Jerr...., o cholewka – pomyślał chłopak odwracając się i widząc Jerrego rozmawiającego przy barze z dwiema dziewczynami, w tym jedną w lewisach i obcisłym białym podkoszulku – o cholewka, co jest...
- Oto i nasza zguba..., zobacz Tom kto również ma ochotę na pinte Caffreysa...
- Cześć jestem Tom – zagadnął, wyciągając rękę do pierwszej z dziewczyn, brunetki, średniego wzrostu.
- No taaak, tak jak myślałam..., wczoraj przedstawiałeś mi się dwa razy, po każdej strzelonej dla Manchasteru bramce, a dziś... coś słabo z pamięcią – z szerokim uśmiechem dodała dziewczyna.
- Powoli wraca, cześć Mart..., Magda..., tak Magda na pewno – odetchnął z ulgą i wymownie popatrzył na drugą z dziewczyn, równie nie pewny, czy jej także nie poznał, podczas wczorajszego kibicowania. Widząc jego niepewna minę, Magda zlitowała się i postanowiła mu pomóc.
- To jest Sylwia, przyjechała dzisiaj rano, też Erazmus i tak jak My, jest z Krakowa.
A ja nadal nie mogę uwierzyć- pomyślał Tomek, słysząc w głośnikach Cher pytającą Do you Believe... – z bliska wygląda jeszcze ładniej... - po czym, całując w rękę, zapytał:
- Lubisz angielskie piwo?



Znajdź mieszkanie




Wynajem

Kraków, PiastowskaKraków, CzerwieńskiegoKraków, Petrażyckiego